Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komisja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komisja. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 kwietnia 2013

Szok!

Tak właśnie trzeba nazwać mój stan, gdy wczoraj wróciłam do domu. Początkowo popołudnie wydawało się, jak każde inne... No, z wyjątkiem faktu, że wybieraliśmy się na terapię (sporą przerwę mieliśmy). Coś tam przy zmywarce działałam, latałam z  garami w te i nazad i nagle ojciec aspika mówi:
- na ławie masz list z Urzędu Miasta

zostawiłam te gary, zostawiłam otwartą zmywarkę i lecę do pokoju...
koperta podłużna, biała... ale to mnie tak nie zszokowało..., rozpakowałam (chociaż...to chyba zbyt delikatne określenie na moje niedelikatne rozerwanie koperty) i... 

w środku było orzeczenie o niepełnosprawności Jaśka - tego się spodziewałam. Co prawda na komisji lekarskiej rok temu było jak było, ale w tym roku mieliśmy dokumenty z 3 niezależnych ośrodków, z których jednoznacznie wynikało, że Jasiek ma Zespół Aspergera... W ubiegłym tygodniu Jasiek zachowywał się komisji wyjątkowo grzecznie, odpowiedział na jedno pytanie i zawzięcie studiował ulotkę o segregacji odpadów ;-) wychodząc z gabinetu usłyszałam "teraz trzeba pomyśleć na ile..." czyli miałam niemal pewność, że orzeczenie dostaniemy...
Rozrywając kopertę ciekawa byłam na jak długo Jasiek dostał orzeczenie... Rzuciłam okiem na literki, znalazłam cyferki - to data ;-) no i... co ja pacze? 04.04.2018r. SZOK! Z wrażenia nie umiałam się doliczyć na ile to lat :-D Po chwili ochłonęłam i doliczyłam się, że przez najbliższe 5 lat mamy spokój z komisją :-)