Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZA. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 sierpnia 2014

Kolonijny...samobieżnik - Krościenko n. Dunajcem 2014

Znów nie ogarnęłam regularnego pisania na blogu :-( za dużo się dzieje, a doba nie jest z gumy :-( w dodatku.... starość nie radość... starość swoje prawa ma - moja upomina się o sen... no więc zamiast pisać - śpię ;)
Dzisiaj jednak, mimo pory późnej zasnąć nie mogłam, więc zasiadłam do kompa i postanowiłam zdać relację z Jaśkowych kolonii ;)

W te wakacje Aspik Jasiek był na 2 koloniach ;)
na pierwszej - zwyczajnej - nad morzem ;) w ciągu 2 tygodni zaoszczędził 80 zł (pomny nauczki z Zielonej Szkoły :-D ) oraz nauczył się... przeklinać :/ tego wątku wolałabym nie rozwijać :-P przynajmniej nie teraz ;)
Znad morza dzwonił Jasiek do mnie niemal codziennie... bywało różnie... prawdziwa huśtawka nastroju... rano mówił, że jest fajnie, po czym wieczorem marudził... Mimo, że był w pokoju z kolegami z klasy... nie było najlepiej :-( mimo, że wychowawcą kolonijnym była jego szkolna wychowawczyni... nie było najlepiej :-(
Nie ma się co oszukiwać - Jasiek dał sobie radę na zwyczajnej kolonii... dyplom dostał...


ale... jakim kosztem? :-(

Takim kosztem, że po powrocie do domu zaczął kombinować, żeby na następną kolonię nie jechać... tyle, że następna miała być zupełnie inna ;) terapeutyczna ;)
Po tygodniowej przerwie spędzonej u dziadków Jasiek wyjechał jednak w góry - do Krościenka nad Dunajcem na kolonię terapeutyczną ;) Najpierw był adeptem, a potem studentem Letniej Akademii Sztuki i Nauki, a wyjeżdżał z Krościenka jako ABSOLWENT ;)

Czegóż się tam nasz Aspik nie nauczył..., jakich zdolności nie nabył... mocy nie posiadł.... i to od samych Mistrzów ;)

Przed wyjazdem Jasiek planował udział w warsztatach matematycznych, przyrodniczych, artystycznych, fotograficznych... mówiłam mu, że doba ma tylko 24 godziny i nie wiem czy zdąży na wszystkie... Mocno zdziwiłam się widząc, ze pan syn jest zapisany na warsztaty...literackie i muzyczne ;) myślałam, że na jego wybrane warsztaty nie było już miejsc, ze go z kolejki wypchnęli.... 
Tak, to były największe zaskoczenia tej kolonii... Jaśka literata i muzyka to sobie nie wyobrażałam, a tymczasem... dzwoni pewnego dnia Jasiek i mówi, że mam sprawdzić fejsa ;) sprawdzam, a tam na profilu Fundacji Prodeste... wiersz Jaśka ;)

"Wielkie zakupy w Krościenku"

Letnia akademia sztuki i nauki
Jest na początku Krościenka.
Tam, gdzie rura biegnie cieńka
Po ścianie ośrodka Sokolica.
Tuż obok pędzi ulica.

Za budynkiem płynie rzeka.
Ide po butelkę mleka,
Spacerkiem prosto na rynek.
Przy okazji kupie kminek,
A moze także kominek.

Z kminkiem, mlekiem i kominkiem
Ide sobie dalej rynkiem.
Nagle patrzę - oto deptak!
A tuż nad nim leci ptak...
Wylądował wprost na moście
Pomyślałem wiec o poście.

Oj, nie pójdę do pizzerii
I nie zjem juz mizerii.
Chce uniknąć pogotowia
I nie nadużywać zdrowia.

Nie zabierze mnie karetka
Bo ją przedziurawi kredka.

Biorę mleko i kominek
Do kieszeni wkładam kminek,
Prosta droga, wzdłuż ulicy
Wracam do Sokolicy



To nie koniec niespodzianek ;) Już w poniedziałek z szybkiej, jak na Jasia, relacji telefonicznej dowiedziałam się, że byli na wycieczce u źródełek ;) że się zmęczył i nogi go bolą, że wydał "odpowiednio" pieniędzy i następnego dnia zaoszczędzi, bo nie idą na żadną wycieczkę... Na koniec rzucił "kup mi skrzypce na allegro, bo... pani Ola powiedziała, że jak na pierwszy raz idzie mi świetnie". Matce całkiem wyleciało to z głowy, ale w środę synek zadzwonił kontrolnie...

Jasiek: już są...?
ja: ale co ma być?
Jasiek: moje skrzypce!
ja: nie kupiłam, bo nie wiem jakie.... nie znam się... muszę się z panią Olą skonsultować
Jasiek: przecież ci mówiłem, że pani Ola powiedziała, że świetnie gram i muszę mieć skrzypce!
ja: pogadam z panią Olą...
Jasiek: aha! żebyś czasem o smyczku nie zapomniała!!!!

Ciężko było uwierzyć, że osobnik nie plumkający nawet na cymbałkach, nie śpiewający, nie nucący itd. GRA! Terapeuci jednak dyżurowali, podglądali i.... poświadczyli, że Jasiek gra i idzie mu świetnie ;) ba... nawet grającego Jaśka ofocili ;)






Jasiek nauczył się 2 utworów i nawet nam zagrał fragment, gdy po niego przyjechaliśmy :-) <3

Z Krościenka Jasiek dzwonił sporadycznie ;) telefony i inne elektroniczne gadżety były zdeponowane w... Komnacie Tajemnic ;) a leki w aptece ;)




Telefon dostawał w czasie wolnym i jak się okazało nie odczuwał potrzeby gadania z mamą ;) a to znaczy ni mniej ni więcej, że dobrze mu tam było ;)

Jak mogło być inaczej, skoro sami swoi tam z nim byli, terapeutów znał niemal wszystkich, no i wszystko było jasne i oczywiste ;) a jak nie było, to terapeuci robili plany aktywności vel... instrukcję obsługi ;) np. prysznica ;)


Codziennie rodzice mogli zobaczyć co działo się na kolonii ;) setki zdjęć oglądało się z uśmiechem na ustach i ciepełkiem w okolicach serducha ;) tak, nasze dzieci pojechały na kolonię z odpowiednimi ludźmi ;) Ludźmi, którzy ich rozumieją i wspierają ;) Ludźmi z milionami pomysłów, zaskakującym rodziców (dzieciaki chyba też ;) ) ciągle nowymi, choć codziennie wydawało mi się że bardziej odjechać ni dy rydy :-P 
Prodeste nie da rady? NIEPOSSIBLE!!!! NEVER!!! Zresztą... sami zobaczcie kilka fotek ;)



  
Plan aktywności musi być!


  Każdy mógł zdobyć wiele talentów ;)



 Jasiek na zajęciach teatralnych ;) ćwiczy okazywanie... złości ;)

 





 Zdobyć indeks nie było łatwo....

 Mistrzowie ostro egzaminowali...

Zadania dawali...

 ale... UDAŁO SIĘ ;)
 






dzień czwarty...












 Nie samym studiowaniem człowiek żyje...czasem musi się posilić... na wycieczce ;)
ta błogość na twarzy, gdy Jasiek coś je... ;) wyraz twarzy po spożyciu lodów i oscypków nie został (na szczęście) uwieczniony :-P

 tu zdaje się Aspik nawywijał i został odesłany na koniec żeby sobie z panem Jasiem pogadać ;) chyba o to przeklinanie poszło... ;)

 Nawet monety wybijali...

i takie cuuuudne widoki podziwiali ;)




 Jasiek z dyplomem ;)

a tu dyplom i indeks ;) 





samobieżnik :)))))))))))))

Samobieżnikiem Jasiek na kolonię pojechał i samobieżnikiem wrócił ;) Ale najważniejsze jest to, że czuł się tam dobrze, był zadowolony i szczęśliwy ;) uczył się rymować, fotografować, grać na instrumentach (na śpiew nie dał się namówić :-) ), odgrywać emocje, udzielać pierwszej pomocy... czego oni tam nie robili...? nawet filmy kręcili ;) było bajecznie ;) po prostu ;) i Aspki zapytany czy w przyszłym roku chce jechać na kolonie odparł: "tylko z Prodeste, ale na 2 tygodnie!"
Takie są plany ;) żeby kolonia w przyszłym roku mają trwać 2 tygodnie ;) i teraz uwaga - napiszę brzydko, ale szczerze! Choćby skały srały to Jasiek na tę kolonię pojedzie! Mam pół roku na ćwiczenie refleksu, szybkości i zwinności, żeby zdążyć zapisać Jasia na kolonię z Prodeste ;)
I pewnie będzie przy zapisach tłok, bo z tego co wiem tegoroczni koloniści podzielają zdanie Jaśka ;) a na dowód cytat z fp Prodeste na FB - 8 sierpnia 2014r. "Dzieją sie rzeczy niebywałe. Studenci biegają za Mistrzami i dopominają sie o warsztaty. Stoją pod tablica z planami i skrupulatnie sprawdzają na która godzinę maja wpisane kolejne zajecia. Bulwersują sie minuta obsuwy. Nie chcą wychodzić do toalety, bo zajecia im przepadną. Coz za miła odmiana"

A pewnie, że miła odmiana - w końcu spędzili cudowny tydzień ;)

No i dotarłam do miejsca, w którym chciałabym podziękować Mistrzom :) jesteście wielcy, cudowni i po prostu mega! I uważajcie na mnie, bo planuję powyrywać Wam po kilka włosów w celu sklonowania, bo jest Was najzwyczajniej w świecie za mało :-( 

za terapię
za warsztaty
za turnusy
za kolonie

za całokształt

DZIĘKUJEMY :-)


PS. fotki (poza tymi przedstawiającymi indeks i dyplomy) pochodzą z fp Fundacji Prodeste na facebooku ;)


piątek, 16 sierpnia 2013

daję głos ;) hau hau ;)

Bardzo przepraszam za to milczenie... Dużo się ostatnio dzieje ;) bardzo dużo ;) i to raczej dobrego ;)

Przede wszystkim Jasiek po turnusie zadekował się u dziadków, bo w wakacje świetlica nieczynna, a półkolonie są, ale... po pierwsze primo trzeba z anie zapłacić a po drugie primo półkolonie zaczynają się o godzinie 8:00 a matka pracę zaczyna o 7:30 :-( w zaistniałej sytuacji Jasiek byczy się u dziadków a w weekendy pokazuje....różki matce. Tak, Jasiek ma u dziadków stanowczo za dużo luzu... Babcia nie daje sobie tak wchodzić na głowę, ale dziadek... wnusio chce? Wnusio ma! A co ma potem matka? Sfochowanego synka z pretensjami do całego świata! ;-)

Monia też wypoczywa u dziadków - ponoć potffforki wcale się nie kłócą ;-) Ciekawe, że w domu każdy powód do kłótni jest dobry... u dziadków trzymają sztamę ;-)

Zostały nam (nie tylko nam ;-)) 2 tygodnie wakacji ;) od 2.09. 2013r. ruszamy z terapią ;) prawdopodobnie dojdzie coś nowego ;) ale na razie cicho sza... żeby nie zapeszyć ;) próbne zajęcia już były - Jasiek zachwycony - chciałby... Pożyjemy, zobaczymy ;)

to chyba tyle z nowości...

chociaż nie... nie zdążyłam przed turnusem, a potem...zamieszanie, zmiksowanie itp... jak tylko lekko się ogarnę, jak pogoda się popsuje na tyle, że uziemi mnie w domu i będę miała więcej czasu na pisanie to pewnie skrobnę o czymś ważnym - tych bardziej domyślnych mogę odesłać na mój profil - wiele się wtedy wyjaśni ;)

3majcie się i ładujcie akumulatory na nowy rok szkolno - terapeutyczny ;)

środa, 8 maja 2013

Co wiesz o Zespole Aspergera...?

Światowy Dzień Wiedzy o Autyźmie jest za nami. Kwiecień jako Miesiąc Wiedzy o Autyźmie też się już skończył... Było niebiesko, było fajnie... Czas wrócić do szarej rzeczywistości... Zostałam do niej ściągnięta - po lekturze artykułu o maturzyście z Krakowa - poczytajcie

Przyznaję, że ciśnienie mi skoczyło, bo taki sam jak Konstanty jest przecież Jasiek... Nie ma co prawda niedowładu kończyn, ale nacisk na ołówek jest słaby... tempo pisania też pozostawia wiele do życzenia... Zaczęłam się zastanawiać, jak będzie wyglądała matura Jaśka. Czy za te 11 lat będzie lepiej? Czy "za pięć dwunasta" też nie okaże się, że nastąpiły jakieś zmiany? Jak zareaguje Jasiek? Da radę?

Intelektualnie da radę. Kto jak kto, ale człowiek z ilorazem inteligencji w okolicach 130 powinien dać radę. Problem widzę w warunkach, takich choćby jak czas pisania egzaminu - Jasiek póki co kompletnie nie ma poczucia czasu... Ma wyznaczony czas na zrobienie czegoś, ale siedzi i medytuje... nie pomaga przypominanie, że czas ucieka, a jak powiem mu, że za 5 minut czas się już kończy to...wpada w panikę i płacze, że mu się już nie uda, że nie zdąży... Do egzaminu w VI klasie mam nadzieję to "naprawić", o maturze nie wspominając, ale teraz taki problem jest... I mam wizję, że moje dziecko wie wszystko, ale najzwyczajniej w świecie "zawiesił się" i nie rozwiązuje testu, nie odpowiada na pytania, na które odpowiedzi w większości zna...
Zmiany... Jasiek nie ma jakichś sztywnych zachowań, rytuałów związanych np. z kolejnością ubierania się, czy ustawiania autek w odpowiedniej kolejności, w równych odstępach. Gorzej jest z jakimiś ustaleniami, obietnicami jakie mu daję... czasem nie da wszystkiego przewidzieć, czasem dzieje się coś, co wywraca nasze ustalenia do góry nogami... Co wtedy robi Jasiek? Złości się na cały świat, wrzeszczy - wszyscy widzą i słyszą jego niezadowolenie... Nie ma mowy, żeby Jaś coś w takiej sytuacji zrobił - obrażony na cały świat na najzwyklejszego w świecie focha! Tylko takiego o większej "mocy". Podać przykłady? Ostatnie zajęcia grupowe w PPP... Odwołane, ale z racji tego, że matka nabyła smartfona, który w założeniu miał być pomocny i taki zajebisty... Prawdziwy szajsung - nie dostarcza na czas SMSów (w obie strony), nie dzwoni, nie wyświetla, że ktoś próbował się do mnie dodzwonić... Koniec końców - SMSa, że zajęcia są odwołane odebrałam jak dotarliśmy do poradni... Siła wyższa, choroba pani psycholog, którą Jasiek uwielbia, ale fakt odwołania zajęć i rozżalenie, że nie spotka się z kolegą zdusiły jakikolwiek odruch współczucia dla pani Beatki... Sytuacja na pozór banalna - odwołane zajęcia, mieliśmy czas dla siebie, poszliśmy na spacer nad Odrę... Ale w planie dnia Jasia powstała wyrwa - zabrakło jednego elementu i Jaśkowi wszystko się posypało... jak domek z kart...
Pisałam już kiedyś o zakupach w sklepie (tutaj) - dla większości ludzi takie zmiany są do przejścia na zasadzie ominięcia przeszkody i powrotu na starą ścieżkę. Autysta będzie stał nad przeszkodą i nie będzie wiedział co dalej robić... Co czuł wczoraj Konstanty gdy, OKE rzuciło mu kłodę pod nogi tuż przed egzaminem maturalnym? Jasiek pewnie by panikował, bał się... Czy to samo czuł Konstanty? Pewnie tak... i teraz pytanie - na ile ta nagła zmiana scenariusza wybiła go z rytmu..., czy nie wypaczyła wyniku egzaminu? Chłopak chce studiować historię... wynik egzaminu z języka polskiego na pewno jest brany pod uwagę... Czy osoby w OKE brały pod uwagę dysfunkcje Konstantego? Wiedzą co to jest Zespół Aspergera? Z czym boryka się aspik? Po decyzji, którą podjęli widać, że chyba nie... 

Światowy Dzień Wiedzy o Autyźmie jest za nami. Kwiecień jako Miesiąc Wiedzy o Autyźmie też się już skończył... Do kogo dotarliśmy z informacjami o tym jak czują, jak myślą, jakie problemy mają nasze dzieci? Jak widać urzędnicy z OKE w Krakowie gdzieś się schowali, do tych akurat nie dotarliśmy... Nie sądzę, żeby tylko krakowscy urzędnicy nam umknęli... Nauczyciele nie wiedzą jak pracować z dziećmi niepełnosprawnymi, czasem nawet się ich boją, nie zabierają na zielone szkoły... Studia pedagogiczne nie przygotowują do spotkania z uczniem innym niż przeciętny! U lekarzy nie jest lepiej... często słyszę, że mama ma przyjść z dzieckiem na badania, jak dziecko... "wyrośnie z autyzmu" i zacznie współpracować w czasie badania... 

Rodzic dziecka niepełnosprawnego stójki na uszach uskutecznia, żeby pomóc dziecku, ale jak często musi zderzyć się z betonem? Bo ktoś nie wie, bo to nie jego dziedzina, bo go nikt nie nauczył, bo...co go to obchodzi... I wtedy rodzic może sobie usiąść i popłakać z bezsilności...

A potem musi wstać, wziąć dupę w troki i poszukać jakiegoś kijaszka i próbować zawracać Wisłę ;-) Innego wyjścia nie ma ;-)


PS. Tytułem zmian w planach... Na 1 maja zaplanowaliśmy piknik... padał deszcz... "ale mamo, obiecałaś..." i co było robić? Spakować plecaki, wziąć koc i wałówkę i zrobić piknik w dużym pokoju ;-)




niedziela, 28 kwietnia 2013

Miejsce przyjazne osobie z autyzmem - wstęp

2 kwietnia 2013 roku obchodziliśmy w Opolu Dzień Autyzmu. Pisałam o tym we wcześniejszych postach ;-) jakoś do tej pory nie mogłam się zebrać, żeby napisać krótką relację... Czasu mało i jeszcze skubany ucieka :-(
Nie będę opisywać wszystkiego co działo się w Opolu, bo najzwyczajniej w świecie...nie we wszystkim braliśmy udział... Znów ten czas...

Nie pamiętam jak to się stało, ale zgadałyśmy się z mamą Antosia, że narzekamy tylko, że nasze dzieci są wykluczone z wielu imprez, do wielu miejsc nie są w stanie iść ze względu na swoje nadwrażliwości... Z tego narzekania i użalania się na losem naszych chłopaków i swoim urodził się fajny pomysł - zróbmy listę miejsc, gdzie spokojnie można pójść z autystą czy aspikiem ;-)
Na tym polu Jasiek ma się czym pochwalić ;-) Jasiek jest stałym bywalcem i wielkim fanem Kofeiny. Był na prawie wszystkich warsztatach w Kafce... Przy okazji zaczęły nam wylatywać z głów różne inne pomysły, które nie wiedzieć jak (no dobra..., wiedzieć, wiedzieć ;-)) dotarły do szefostwa Prodeste ;-)

Zaczęło się ;-) burza mózgów i tak oto powstał program Miejsce Przyjazne Osobie z Autyzmem.

2 kwietnia 2013 roku zostały rozdane pierwsze honorowe nagrody ;-) Wśród pierwszych laureatów były Jaśkowe kawiarnie i fryzjer - z oczywistych względów Aspik Jasiek nie brał udziału w testowaniu salonu kosmetycznego, bo jest na etapie "co babskie to ble" ;-)

Mimo, że kryteria dla miejsc przyjaznych osobie z autyzmem jest w linku powyżej wkleję je także tutaj:

Kryteria dla miejsc użyteczności publicznej
 
1. Może jestem nieco inny, ale na pewno nie gorszy!
2. Mów do mnie prosto, jasnymi i krótkimi komunikatami. Szybciej Cie wtedy zrozumiem
3. Pozwól mi się rozejrzeć - jestem autystą i myślę obrazami - łatwiej będzie mi sobie wyobrazić drogę do WC, jeśli wcześniej poznam rozkład pomieszczeń.
4. Jeśli jestem dzieckiem będzie mi bardzo miło gdy w Waszym lokalu znajdzie się dla mnie kącik, kilka kartek, kredki lub klocki
5. Lubię przewidywalność. To daje mi poczucie bezpieczeństwa. Nie dziw się, że mogę chodzić tymi samymi trasami lub lubić siedzieć tylko przy jednym stoliku/stanowisku.
6. Czasem mogę odbierać inaczej świat. Czasem mogę potrzebować odpocząć od dużej ilości bodźców. Jeśli poproszę o ściszenie muzyki lub przygaszenie światła, a będzie to możliwe to bardzo pomożesz mi w ten sposób.
7. Czułbym się lepiej u Ciebie, gdybyś uprzedzał mnie o tym, że za chwilę włączysz młynek do kawy, mikser, suszarkę do włosów itp.
8. Czasem bardzo trudno przychodzi mi mówienie. Dlatego mogę do Ciebie podejść i przedstawić moje potrzeby za pomocą obrazków? Obrazek to taka sama forma przekazu jak słowo, ale ja myślę obrazami - tak jest mi łatwiej
9. Gdybym zrobił coś dziwnego, zdenerwował się lub przestraszył...to spokojnie. Na pewno mój opiekun lub mama wiedzą jak sobie poradzić w takich sytuacjach. Znają mnie najlepiej.
10. Czasem jak każde dziecko mam marzenie, by kupić sobie loda lub słodką przekąskę. Często jednak jestem uczulony na wiele produktów. Pomyśl czy mógłbyś do swojego menu wprowadzić jeden przysmak bez mleka, cukru i mąki. Jeśli nie, pozwól mi zjeść moje własne przekąski, chętnie kupiłbym je w Twoim lokalu, gdybym tylko mógł.



Kryteria dla placówek wychowawczych i oświatowych

  1. Mogę się dobrze uczyć praktycznie wszystkiego, jednak potrzebuję pomocy wizualnych.
  2. Jeżeli nie mówię, nie znaczy, że nie rozumiem i nie mogę się uczyć. Wykorzystaj w pracy ze mną piktogramy lub naucz się gestów, których używam.
  3. Tak jak pozostali uczniowie potrzebują planu lekcji, ja potrzebuję szczegółowego planu aktywności – dzięki niemu czuję się bezpiecznie i mogę w pełni i bez stresu uczestniczyć w życiu szkoły/przedszkola.
  4. Mów do mnie prosto, jasnymi i krótkimi komunikatami. Szybciej Cie wtedy zrozumiem.
  5. W przestrzeni szkoły oznacz najważniejsze miejsca.  Mam autyzm i myślę obrazami - łatwiej będzie mi sobie wyobrazić drogę do WC, jeśli niego będzie ona oznaczona. Ty także korzystasz z takich pomocy, np. w przestrzeni publicznej. Ja potrzebuję tego także w szkole, przedszkolu.
  6. Czułbym się lepiej, gdybyś uprzedzał mnie o zmianach w pracy placówki edukacyjnej. Czułbym się świetnie, gdybyś oznaczał mi to w wizualnym planie tygodnia.
  7. Mam trudności w nawiązywaniu relacji rówieśniczych, ale to nie znaczy, że nie potrzebuję przyjaciół. Pomóż mi budować więzi z innymi dziećmi.
  8. Pamiętaj, że doświadczam świata nieco inaczej niż pozostali uczniowie. Mogę być nadwrażliwy na różne bodźce. Możesz mi pomóc organizując przestrzeń klasową tak, by nie przeciążała nadmiernie moich zmysłów.
  9. Czasem jak każde dziecko mam marzenie, by kupić sobie loda lub słodką przekąskę w szkole. Być może mógłbym w niej także zjadać obiady. Często jednak jestem uczulony na wiele produktów. Czy mógłbyś mi pomóc wprowadzając dostępne dla mnie produkty do szkolnego sklepiku lub stołówki?
  10. Gdybym zrobił coś dziwnego, zdenerwował się lub przestraszył...to spokojnie. Przed rozpoczęciem nauki w szkole/przedszkolu porozmawiaj o mnie z moimi rodzicami/opiekunami i terapeutami. Świetnie mnie znają i wiedzą jak sobie poradzić w takich sytuacjach.

    Źródło: http://www.prodeste.pl/index.php/miejsce-przyjazne-osobie-z-autyzmem/regulamin

    Byłoby cudownie, gdyby takich miejsc przyznanych naszym dzieciom (i nie tylko dzieciom) było coraz więcej ;-)

środa, 10 kwietnia 2013

Szok!

Tak właśnie trzeba nazwać mój stan, gdy wczoraj wróciłam do domu. Początkowo popołudnie wydawało się, jak każde inne... No, z wyjątkiem faktu, że wybieraliśmy się na terapię (sporą przerwę mieliśmy). Coś tam przy zmywarce działałam, latałam z  garami w te i nazad i nagle ojciec aspika mówi:
- na ławie masz list z Urzędu Miasta

zostawiłam te gary, zostawiłam otwartą zmywarkę i lecę do pokoju...
koperta podłużna, biała... ale to mnie tak nie zszokowało..., rozpakowałam (chociaż...to chyba zbyt delikatne określenie na moje niedelikatne rozerwanie koperty) i... 

w środku było orzeczenie o niepełnosprawności Jaśka - tego się spodziewałam. Co prawda na komisji lekarskiej rok temu było jak było, ale w tym roku mieliśmy dokumenty z 3 niezależnych ośrodków, z których jednoznacznie wynikało, że Jasiek ma Zespół Aspergera... W ubiegłym tygodniu Jasiek zachowywał się komisji wyjątkowo grzecznie, odpowiedział na jedno pytanie i zawzięcie studiował ulotkę o segregacji odpadów ;-) wychodząc z gabinetu usłyszałam "teraz trzeba pomyśleć na ile..." czyli miałam niemal pewność, że orzeczenie dostaniemy...
Rozrywając kopertę ciekawa byłam na jak długo Jasiek dostał orzeczenie... Rzuciłam okiem na literki, znalazłam cyferki - to data ;-) no i... co ja pacze? 04.04.2018r. SZOK! Z wrażenia nie umiałam się doliczyć na ile to lat :-D Po chwili ochłonęłam i doliczyłam się, że przez najbliższe 5 lat mamy spokój z komisją :-)