Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turnus rehabilitacyjny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą turnus rehabilitacyjny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 sierpnia 2013

daję głos ;) hau hau ;)

Bardzo przepraszam za to milczenie... Dużo się ostatnio dzieje ;) bardzo dużo ;) i to raczej dobrego ;)

Przede wszystkim Jasiek po turnusie zadekował się u dziadków, bo w wakacje świetlica nieczynna, a półkolonie są, ale... po pierwsze primo trzeba z anie zapłacić a po drugie primo półkolonie zaczynają się o godzinie 8:00 a matka pracę zaczyna o 7:30 :-( w zaistniałej sytuacji Jasiek byczy się u dziadków a w weekendy pokazuje....różki matce. Tak, Jasiek ma u dziadków stanowczo za dużo luzu... Babcia nie daje sobie tak wchodzić na głowę, ale dziadek... wnusio chce? Wnusio ma! A co ma potem matka? Sfochowanego synka z pretensjami do całego świata! ;-)

Monia też wypoczywa u dziadków - ponoć potffforki wcale się nie kłócą ;-) Ciekawe, że w domu każdy powód do kłótni jest dobry... u dziadków trzymają sztamę ;-)

Zostały nam (nie tylko nam ;-)) 2 tygodnie wakacji ;) od 2.09. 2013r. ruszamy z terapią ;) prawdopodobnie dojdzie coś nowego ;) ale na razie cicho sza... żeby nie zapeszyć ;) próbne zajęcia już były - Jasiek zachwycony - chciałby... Pożyjemy, zobaczymy ;)

to chyba tyle z nowości...

chociaż nie... nie zdążyłam przed turnusem, a potem...zamieszanie, zmiksowanie itp... jak tylko lekko się ogarnę, jak pogoda się popsuje na tyle, że uziemi mnie w domu i będę miała więcej czasu na pisanie to pewnie skrobnę o czymś ważnym - tych bardziej domyślnych mogę odesłać na mój profil - wiele się wtedy wyjaśni ;)

3majcie się i ładujcie akumulatory na nowy rok szkolno - terapeutyczny ;)

wtorek, 2 lipca 2013

Turnus rehabilitacyjny - pierwsze wrażenia

Środek nocy a matka siada kompa i posta smaruje...Ładnie, nie ma co...

Tak, dopiero w środku nocy znalazłam chwilkę, żeby dorwać się do kompa ;) 

Dojechaliśmy do Wisły w niedzielę ;) dostaliśmy fajny pokój z takim oto widoczkiem

Dzieciaki są szczęśliwe ;) obczailiśmy drogę do centrum, Jasiek zaczął nawet rozważać czy aby na pewno potrzebuje gazetkę, która ma się pojawić w kioskach we wtorek... podejście do hotelu jest... STROME ;) znaleźliśmy plac zabaw i pokój zabaw ;) 

Wczoraj (czyli w poniedziałek rano) zaczęły się zajęcia ;) po śniadaniu zaprowadziłyśmy Jasia na zajęcia grupowe... Trzeba było jeszcze chwilkę poczekać i tak "chwilka" okazała się być kluczową... Jasiek zobaczył, że pod salą zbierają się inne dzieci i.... dał w długą! Dogoniłam go przy zejściu do pokoju zabaw i użyłam tajnej broni - powiedziałam, że jak nie wejdzie na zajęcia grupowe to od razu dzwonię do pani Moniki... musiałam pokazać, że w komórce mam zapisany numer i nie zawaham się go użyć :) wlazł... później powiedział mi, że nie chciał iść na zajęcia z obcymi ludźmi... no faktycznie nikogo nie znał... grunt, że przeżył ;)
W czasie gdy Jasiek zapoznawał się ze swoimi "obcymi" Monia wyciągnęła mnie do sali zabaw ;) tam nastąpiła prawdziwa fascynacja... starsza dziewczynka, z balonem i w.... kręcącej się spódnicy i sandałkach!!! Tak, sandały i kręcące się kiecki kręcą Monię baaaardzo ;)
Dziewczyny wygłupiały się potem na placu zabaw, a Monia cały dzień rozglądała się za swoją koleżanką ;)

Po obiedzie pojechaliśmy do Leśnego Parku Niespodzianek w Ustroniu ;) było superowo, choć dzieciaki trochę bały się baaardzo bezpośrednich zwierząt ;) w końcu w opolskim ZOO kozy i lemury są grzeczniejsze i jednak zamknięte na określonej przestrzeni a tu... jakieś rogate bestie chciały coś do jedzenia, więc Jasiek z Monią w krzyk i w nogi ;) potem na pokazach ptactwa drapieżnego Jasiek bał się, że zostanie upolowany ;) strachu się trochę najedli, poskakali na ogromnej trampolinie, naciągnęli matkę na automaty, lody i pamiątki i wróciliśmy do hotelu na kolację... wchodziłam pod górkę jak na ścięcie... wiedziałam, że najchętniej walnęłabym się do łóżka i wyciągnęła stare kości, a nawet... pospała... Niestety, o ile z Jasiem dobiłabym targu to Monia... ehhh... "no, mamo! przecież jest jasno!!!", "hej, ale inni jeszcze nie idą spać"... nie pomyliłam się - po kolacji zaliczyłyśmy jeszcze bieganie z balonem po korytarzu, jazdę na rowerze (z balonem oczywiście!) po korytarzu, szaleństwa z Alą przed recepcją, a później robienie na złość Jaśkowi ;)

Na szczęście w pokoju mamy łazienkę ;) jest prysznic ;) w domu mamy wannę, więc... prysznic jest atrakcyjny ;) tym bardziej, że matka pozwala się wykąpać samodzielnie ;) jeśli chodzi o efekty poturnusowe to pierwsze już są - Jasiek sam się kąpie ;) tzn. w domu też sam się kąpał, ale trza go było do wanny gonić a tu... mówisz mama i masz ;)

Monia oczka miała już maleńkie - myślałam, że po kąpieli padnie jak kawka, ale... błąd :( bo po kąpieli dopiero się zaczęło -  rodzeństwo wylądowało w łóżku i zaczęło używać kończyn - lali się równo po czym...
po czym tulili się jak na załączonym niżej obrazku






Pierwsza zasnęła Monia, potem pamiętam tylko, że Jaśkowi odburknęłam, że TV nie włączę i ma spać a nie gadać... nie wiem czy zasnął - byłam pierwsza ;) obudziłam się przed 1:00, wykąpałam i...odechciało mi się spać ;) to posta maluję ;)

Tyle relacji z pierwszych 2 dni turnusu, na który czekałam ponad rok... Czekałam a teraz... przez chwilę myślałam o ucieczce :D Prawda jest taka, że jako pracująca matka spędzam z dziećmi znacznie mniej czasu, ma, te 8 godzin dziennie bez wysłuchiwania "mamo, a ona...", "mamo, bo on..." - tu takiego azylu nie mam... no, nie licząc zajęć dla rodziców ;) szkoda tylko, ze takie krótkie są ;) muszę się przestawić, że teraz czeka mnie dłuuuuugi 14 dniowy weekend ;) rok temu dałam sobie z nimi radę nad morzem to i w górach ogarnę ;)

Spadam spać bo jutro po śniadanku jedziemy na basen ;) trzeba jeszcze spakować mnatki ;-)

Przedtem jednak czas na podziękowania ;) Nie byłoby nas tutaj gdyby nie wielkie serca kilkudziesięciu osób, które wpłaciły pieniążki na subkonto Jasia, czy to 1%, czy darowiznę albo kupiły coś od nas na allegro ;) nie musiały tego robić wcale, mogły obdarować kogoś innego, ale wybrały Aspika Jaśka... 

Z całego serca dziękujemy i nigdy - przenigdy o Was nie zapomnimy :-)

dziękujemy :-*