sobota, 9 lutego 2013

Dzisiaj...

Świat stanął na głowie...
Zwykle najpierw jest "dzisiaj" a dopiero potem "jutro"... U mnie "świwrot na wywrot" czyli odwrotnie ;-)
W dodatku "dzisiaj" nastało kilka dni po "jutrze" ;-)

Trochę zetrwało nim się zebrałam do qpy ;-) Dobrze, że pionizatorzy czuwają ;-) Dzięki :-*
Poukładałam sobie w głowie co nieco, ustaliłam "algorytm postępowania" ;-)

OK.., nadrabiamy zaległości ;-)

W czwartek miałam spotkanie z Panią Moniką w Prodeste. Omawiałyśmy wyniki diagnozy funkcjonalnej, omawiałyśmy dotychczasową terapię Jaśka. Może ja jakaś nieczuła jestem, ale odbieram to całkiem na luzie ;-) w końcu, że z Jaśkiem jest coś nie tak, wiedziałam od dawna. Teraz to "coś" umiem nazwać i wiem, że jesteśmy w dobrych rękach ;-) W czasie naszej rozmowy co chwilę słyszałam, że Jasiek ma potencjał ;-) Naliczyłam chyba do 4 a potem... Kurcze... fajnie takie słowa o swoim dziecku usłyszeć ;-) Fajnie usłyszeć to o czym się wie ;-) czego jest się pewnym ;-) ale z ust kogoś z zewnątrz ;-) w końcu matka widzi w dziecku same dobre strony :-D
Nie do końca... Matka widzi kombinacje Aspika ;-) Manipulanta jednego ;-)
Był czas, kiedy Jasiek wstydził się, że ma Zespół Aspergera. Wiedział o tym, bo to inteligentna bestia - niby nie interesował się tym, co się przy nim mówiło, ale wszystko zapisywał na twardym dysku w łepetynie ;-) Tłumaczyłam mu, że wielu sławnych ludzi miało ZA, kupiłam mu książkę "Wszystkie koty mają Zespół Aspergera", poprosiłam Panią Monikę, żeby porozmawiała z Jasiem o ZA... Ma kobieta skuteczność! Jasiek już po pierwszych zajęciach był szczęśliwy z posiadania ZA. Książka "Wszystkie koty..." stała się jego biblią ;-)
W międzyczasie mieliśmy jechać do Mikoszowa... Jasiek oczywiście musi być uprzedzony trochę wcześniej gdzie, po co i dlaczego jedziemy. Powiedziałam mu, że jedziemy sprawdzić czy inni specjaliści też uważają, że ma Zespół Aspergera... 
No i co? 
Dramat! Jasiek wystrachany na maxa...
Jasiek: "A co jak powiedzą, że nie mam ZA?"
ja: "no coś Ty... masz ZA, ale potrzebujemy na to jeszcze jednego zaświadczenia, żeby komisja nie miała wątpliwości"
Jasiek: "ale ja się boję... nie chcę być zwyczajnym Jaśkiem, chcę być Aspikiem Jaśkiem!"

W Mikoszowie pan doktor widział zasadność diagnozowania Jasia - po jednej wizycie i analizie dokumentacji zastanawiał się nawet przez chwilkę nad autyzmem wysokofunkcjonującym, ale jak dopytał o rozwój mowy, to stwierdził, że to ZA... na faktyczną diagnozę jedziemy w kwietniu i maju, ale Jasiek jest spokojny - nadal pozostanie wyjątkowym Jasiem - Aspikiem ;-)

a nawet Królem Aspikiem ;-)

 

No ale do rzeczy... "Wszystkie koty mają Zespół Aspergera"... Jasiek też... Lektura książki wpłynęła na Jasia... Zaczął dostrzegać, że owszem, ma wiele cech opisanych w książce, ale... nie wszystkie! No i zaczęła się jazda ;-) Jasiek próbował "nauczyć się" pewnych zachowań :-D Kombinował jak koń pod górę ;-) a jak przychodziło co do czego to zwalał winę na ZA ;-) Książka została schowana - nie wiem czy autorka przewidziała, że tworzy poradnik "jak zostać 100% aspikiem" :-)

Na dziś musi już starczyć tego pisania ;-) 

Dostałam super maila z super wiadomością - muszę się zabrać do roboty, żeby były efekty ;-) Możecie 3mać kciuki ;-)

si ju ;-)

6 komentarzy:

  1. Powiem Ci, że masz inteligienta w domu :))))
    I tak to działa, że matka widzi, że dziecko jest wyjątkowe, że ma potencjał, ale jak usłyszy to kogoś, to już duma na całego! Trzymam kciuki za tajemniczego maila :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dzięki ciotki ;-)
    z jednej strony to straszne, że syn mnie zaczyna zaginać w pewnych kwestiach, ale z drugiej strony... święte prawo ewolucji - jajko mądrzejsze od kury :-) kolejne pokolenie lepsze ;-) znaczy się, że mam wkład w rozwój ludzkości ;-) idę o "ujeść" jakąś czekoladką ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Król Aspik- Jasiek niech nam rządzi mądrze i sprawiedliwie!!! Trzymam kciuki za mejla!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Królu z ZA rządź i rozwijaj się, mądrala to dobrze, sama wiesz że ze ZA można samodzielnie funkcjonować, a zatem POWODZENIA i mamo Króla wraz z Córką miejcie się dobrze :-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki drogie ciotki ;-)
    Królowi Jaśkowi sodówa do głowy nie uderzyła - obierał dziś jabłka, ogórka i 1 ziemniaka - rączki się zmęczyły i mama (królewska matrona??? :-)) dokończyła ;-)

    OdpowiedzUsuń