Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aspik Jasiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aspik Jasiek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Mamo, będę architektem!

Bardzo przepraszam!
Obiecałam, że poprawię się w kwestii prowadzenia bloga, ale czasu nie dość, że mało, to jeszcze galopuje on jak szalony ;) Za dużo się dzieje, żebym ogarnęła realne życie i jeszcze bloga...
Miałam w głowie ułożony plan, które wydarzenie opiszę najpierw, które później... 
Dzisiaj zajmę się tematem ze środka ;) Do wczoraj był to sobie fajny projekt, w którym mieliśmy szansę wziąć udział, ale wczoraj... Wczoraj zobaczyłam błysk w czyimś oku ;) konkretnie w oku mojego syna, więc temat staje się numerem 1 ;) ale zacznijmy od początku...

Nie pamiętam kiedy dokładnie Asia Ławicka Prezes Fundacji Prodeste wspomniała o współpracy z Wydziałem Architektury Politechniki Śląskiej, o warsztatach dla osób z autyzmem... W założeniu miały być to warsztaty dla młodzieży od 12 lat, ale... Jasiek się jednak załapał ;)
Pierwszy raz pojechaliśmy do Gliwic 8 marca ;) Zostaliśmy podzieleni na grupy -  dwie osoby z autyzmem, którymi opiekowało się 2 studentów architektury i 2 wolontariuszy ;)
Najpierw mieliśmy mały wykład - o co w projektowaniu przestrzeni chodzi, na co należy zwrócić uwagę, jakich reguł przestrzegać... Matka słuchała, a Jasiek... Jasiek, uczeń drugiej klasy szkoły podstawowej... notował! Jak rasowy student (no dobra..., jak rasowy student z epoki matki ;) bo czy i jak notują współcześni studenci matka nie wie ;) )
Uzbrojeni w wiedzę teoretyczną, zaopiekowani przez przyszłych architektów panią Asię i pana Kubę oraz wolontariuszki Prodeste panią Gosię i panią Marlenę, wyposażeni w karty Oceny Cech Pomieszczeń ruszyliśmy w teren ;) Teren czyli poszczególne sale Wydziału Architektury ;)
Ocenialiśmy oświetlenie, kubaturę, przegrody, wykończenie powierzchni, wyposażenie i klimat. Naszymi "ofiarami" padło 7 pomieszczeń ;) 




Dodatkową atrakcją dla Aspika było szukanie poszczególnych sal ;) coś jak podchody, które Jasiek uwielbia ;) 



Aspik dał czadu w sali wykładowej, gdzie mógł pobiegać, ktoś dał mu nawet mikrofon (to był błąd ;) ) ale najciekawiej było później... Wszystkie zespoły zebrały się razem i mieliśmy zrobić ranking ocenianych pomieszczeń... każdy miał do dyspozycji samoprzylepne karteczki w 3 kolorach (OK, tak sobie, do bani) Jaśkowi najbardziej podobała się sala wykładowa... Razem z panem Kubą delikatnie... ten no... "monitorowali" punktacje poszczególnych sal ;) widać było, że znakomicie się przy tym bawili ;)
W czasie oczekiwania na wyniki Jasiek i pan Kuba zaczęli... projektować ;) z tego co pamiętam był to wieżowiec bez windy, z którego można było się wydostać za pomocą zjeżdżalni, dostać się za pomocą liny (wspinaczka???) lub platformy na chmurce ;) tak, to był wysoki wieżowiec... istny drapacz chmur ;)

Jasiek wrócił do domu bardzo zadowolony ;) Zaczął nawet opowiadać, że zostanie architektem - ale nie na cały etat, żeby się zbytnio nie znudzić. Wymyślił sobie, że 1/3 dnia będzie projektował domu, 1/3 dnia będzie projektował...ubrania a pozostałą część dnia poświęci na...szycie ubrań ;) wyjaśnił mi, że ludzie nie codziennie budują domy, nie zawsze mogą potrzebować nowych projektów ubrań i nie zawsze chcą żeby im coś uszyć, więc jak podzieli sobie dzień na 3 części to się nie zanudzi a i na zarobek ma większe szanse ;)

Wczoraj znów zawitaliśmy w Gliwicach ;) Tym razem nie biegaliśmy po salach... myślę, że nie było wczoraj nikogo mocnego, kto zdołałby oderwać Jaśka od....komputera ;) Tak ;) posadzono nas przed super kompami, z super programami i pozwolili projektować ;) do pomocy znów dostaliśmy studentów architektury ;) nam pomagała pani Agnieszka ;) 
Matka włączyła komputer, umeblowała łazienkę i salon, ale w salonie znalazł się tylko telewizor i kanapa... bardziej interesujące wydało się matce to, co działo się na komputerze obok ;) Obok siedział Jasiek... co chwilę wypytywał panią Agnieszkę o jakieś szczegóły, ale w przeciwieństwie do matki nie bardzo interesowało go umeblowanie pomieszczeń... Jasiek zaczął projektować ;) znów powstał wieżowiec ;) najpierw miał 10 pięter, ale Jaśkowa muza - pani Marta zażyczyła sobie maksymalnie 6 pięter i jej życzenie było dla Jaśka rozkazem ;) całkiem jak basen, jezioro, jacht, motorówka i rower :-D
Ostatecznie stanęło na tym, że budynek posiada 6 pięter, basen, garaż, kręgielnię, wieżę z krętymi schodami, windę ;) na dachu znajduje się zadaszony ogród z palmami i ławeczką ;) obok budynku powstały 2 jeziora ;)
To wszystko możecie zobaczyć na tych kilku fotkach....






Niestety nie zobaczycie tego, co widziałam ja... W oczach Jaśka widać było pasję, szczęście, fascynację, uwielbienie.... Jasiek projektował całym sobą... Jasiek był wczoraj najszczęśliwszym Aspikiem na świecie ;) organizatorom DZIĘKUJEMY :-*

Dzisiaj... dzisiaj Jasiek chce być architektem na cały etat ;) dzisiaj Jasiek chce mieć program do projektowania ;) 

Ciekawe jakie będzie Jaśka... JUTRO ;)

PS. są fotki ;) TUTAJ ;)

piątek, 21 marca 2014

"Zamach na matkę" - dramat w 2 aktach

Miejsce akcji: Opole, Fundacja Dom Rodzinnej Rehabilitacji Dzieci z Porażeniem Mózgowym w Opolu (akt 1), dom (akt 2)
Osoby: Aspik Jasiek, psycholog - pani Patrycja, Terapeuta SI - pani Justyna, Monia, matka
Czas: czwartkowe popołudnie/wieczór

Akt 1, scena 1
Koniec zajęć SI... dzieciaki zafascynowane niebieskimi żelowymi kuleczkami...nawet się nie kłócą ;)
pani Justyna: Wiecie, że nie macie dzisiaj zajęć z panią Patrycją?
matka: nieee....
pani Justyna: to idźcie na górę, bo pani Patrycja jeszcze powinna być

Akt 1, scena 2
Przed gabinetem pani Patrycji...grzecznie mówimy "dzień dobry" i czekamy aż pani Patrycja skończy rozmowę z mamą pacjenta, Monia co chwilkę przerywa tę rozmowę informując, że "Jasiek tam jest" ;)  
Rozmowa się skończyła, teraz nasza kolej... podchodzi do nas pani Patrycja...
pani Patrycja: mamy małą reorganizację... wszystko przez NFZ... czwartkowe zajęcia są odwołane
Jasiek w ryk: "ale ja chcę mieć te zajęcia..." oczy czerwone....
matka: a nie da się Jaśka na PFRON przerzucić?
pani Patrycja: z PFRONowego programu mam komplet pacjentów...
matka: a są szanse na wznowienie terapii...? za miesiąc? dwa?
pani Patrycja (widząc zaryczanego Jasia): a w środę moglibyście przychodzić?
matka: od wczoraj środy mam zajęte... dopiero co przerzucono nam zajęcia w Prodeste z piątku na środę...
pani Patrycja: a na 17:45 nie zdążycie?
matka: nie ma szans...

Jasiek <wrzask>: mamo!!!! w Prodeste mam zajęcia w co drugą środę!!! te drugie środy mam wolne!
pani Patrycja: super! to już was zapisuję!
matka <lament>: ostatnie wolne popołudnie poszło się paść....

Akt 2, scena 1 (i ostatnia....)
dom... rolety opuszczone (w końcu wracamy jak jest już ciemno...), łóżka nie zaścielone (w końcu wracamy do domu jak trzeba się kłaść spać), gary w zlewie nie umyte (w końcu.... jakieś czyste kubki i talerzyki jeszcze są...)
matka patrzy na to wszystko i zastanawia się kiedy i jak to ogarnąć? w końcu dokonał się zamach na matkę...ostanie wolne popołudnie zostało matce brutalnie wydarte przez żądnego terapii syna.... przez syna, który ponoć dręczony jest terapiami..., którego nieczuła matka ciąga po psychologach..., któremu dzieciństwo rujnuje.... to teraz matka ma... a właściwie nie ma...wolnego czasu...
z tej rozpaczy matka zawinęła się i poszła spać... nie uświadomiła znajomych na FB jaki dramat miała na myśli... no to teraz niech "wią" - aspiki nie posiadają wolnych popołudni w tygodniu..., nie będą przychodzić na spotkania.... imprezy i takie tam... 
byle do wakacji....

KONIEC

środa, 19 marca 2014

Sprintem

W iście sprinterskim tempie będzie dzisiaj ;)

W sumie miałam napisać coś innego, chyba ze 2 tematy czekają na publikację, ale jako że dzieją się rzeczy wielkie, historyczne wręcz, to muszę nieco zmienić swój plan aktywności dotyczący postów na blogu ;)

Wspominałam o zmianie terapeutów dzieciaków ;) Jasiek od dzisiaj ma zajęcia w panem Adamem. Jak tylko dowiedzieliśmy się o zmianie terapeutów i jak tylko skojarzyłam, że tracimy ostatni wolny dzień w tygodniu zaczęłam trochę lamentować... Pan Adam zaczął dopytywać gdzie my się tak szlajamy, że z wolnymi popołudniami tak krucho... zaczęłam wyliczać, że w poniedziałek Jasiek ma migowy, we wtorek targamy się wszyscy do Prodeste na WWR Moni i.... pan Adam zapytał po co Jasiek łazi na nami i się w poczekalni nudzi? No jak??? Przecież nie mam go z kim zostawić! Pan Adam z pewną dozą nieśmiałości stwierdził "...ale Jasiek duży już jest..." no wyrośnięty jest, ale ma tylko.... no właśnie... Jasiek ma prawie 9 lat! W jego wieku sama odbierałam brata z przedszkola i zajmowałam się nim jak rodziców nie było... No a neurotypowa to ja wcale nie byłam i nie jestem do dzisiaj :) Dałam radę? Dałam ;) to Jasiek też da ;)

Zaczęły się przygotowania logistyczne ;) Jasiek dostał komórkę, tak w razie W ;) w telefon zostały wgrane niezbędne numery, Jasiek próbnie zaczął wydzwaniać tu i tam ;) nawet nam gości zaprosił ;)
Na pomysł, że zostanie sam w domu na ok. 2 godziny zareagował...entuzjastycznie ;)

Wczoraj wparowaliśmy do domu, zjedliśmy, przekazałam Jaśkowi co i jak i wyszłyśmy na autobus ;) W pogotowiu było kilka osób, było czekanie czy Jasiek zadzwoni czy nie, wujek był w pogotowiu i w razie czego w 5 minut zjawiłby się u Jaśka.

Nie było nas nieco ponad 2 godziny. Zastałyśmy Jaśka zadowolonego z siebie, ale też było widać, że się ucieszył na nasz widok ;) Młody zdał relację kto do niego dzwonił i o co pytał ;) i oczywiście poprosił o....coś do jedzenia :-D

Dzisiaj rano znów uciekł nam autobus....czasu było maluteńko, więc Jasiek zaproponował, że do szkoły pójdzie sam ;) tzn. do szatni i do świetlicy. Pogonił mnie nawet jak chciałam wejść z nim do budynku szkoły ;) dorasta mi ktoś ;) usamodzielnia się ;)

Jasiek spisał się na medal, matka też w sumie nie panikowała za bardzo, ale ten milowy krok Jaśka w stronę samodzielności dla Moni był niemal końcem świata...
Za dużo zmian jak na 5-letnią Aspinkę :-( po 3 tygodniach choroby, braku terapii, pobycie u dziadków, zmianie składu "nieformalnej okołoWWRowej grupy terapeutycznej"... Monia w czasie powrotu do domu rozsypała się totalnie :-( oberwało się matce jak nigdy :-( w piątek czeka Monię jeszcze jedna zmiana - jest o niej poinformowana, ale jak zareaguje na nową terapeutkę? Zna ją doskonale, zawsze chciała mieć z nią zajęcia (no...nie wiem czy "z nią" czy w "TEJ SALI") więc powinno być dobrze... a jak będzie? Pożyjemy - zobaczymy ;)

niedziela, 9 marca 2014

Dziękujemy ;)

Witamy ;)

I zaraz na samiusieńkim początku przepraszamy, ze nie było nas tutaj od tak dawna :-( Niestety czas... Doba nie chce być z gumy, obowiązków przybywa, projekty w realizację dopominają się o uwagę...
Zaległości trzeba nadrabiać, więc obiecując, że będziemy częściej pisać, nadrabiam zaległość najważniejszą... PODZIĘKOWANIA!

Jak co roku od stycznia do końca kwietnia zbieramy 1% podatku na terapię Jasia. Rok temu też zbieraliśmy i w tym miejscu chciałabym w imieniu swoim i Jaśka podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do uzbierania grosza potrzebnego do przygotowania Jasia do funkcjonowania w społeczeństwie ;)
 
Niestety nie mam danych darczyńców wiem tylko z których Urzędów Skarbowych wpłynęły pieniążki, więc SERDECZNIE DZIĘKUJĘ podatnikom:

Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu
Drugiego Urzędu Skarbowego w Opolu
Urzędu Skarbowego Poznań Winogrady
Pierwszego Urzędu Skarbowego w Poznaniu
Urzędu Skarbowego Poznań Grunwald
Urzędu Skarbowego Poznań Wilda
Urzędu Skarbowego w Nowym Tomyślu
Urzędu Skarbowego Wrocław - Fabryczna
Urzędu Skarbowego w Białej Podlaskiej
Urzędu Skarbowego Łódź - Polesie
Urzędu Skarbowego w Oleśnie
Urzędu Skarbowego w Brzegu
Urzędu Skarbowego w Oławie
Urzędu Skarbowego w Pabianicach
Urzędu Skarbowego w Białobrzegach
Urzędu Skarbowego w Gnieźnie
Urzędu Skarbowego w Strzelcach Opolskich
Urzędu Skarbowego w Wieluniu
Urzędu Skarbowego w Trzebnicy
Urzędu Skarbowego w Nysie
Urzędu Skarbowego w Bolesławcu
Urzędu Skarbowego w Siemianowicach Śląskich
Urzędu Skarbowego w Piasecznie
Urzędu Skarbowego w Dąbrowie Górniczej
Urzędu Skarbowego w Przemyślu
Urzędu Skarbowego w Tarnowskich Górach
Urzędu Skarbowego w Olsztynie



Dziękuję i kolejny raz proszę o pomoc - teraz do potrzebującego Jasia dołącza... Monia, która też ma Zespół Aspergera


DZIĘKUJEMY :-*

sobota, 26 października 2013

Przepraszam, proszę, dziękuję

PRZEPRASZAM

Przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale działo się...działo... Przeprowadzka, przygotowania do drugiej edycji Żarłostacji, nowe terapie, stare terapie, jakieś bieżące sprawy i... ponad miesiąc przeleciał jak jeden dzień ;)
postaram się to wszystko opisać, zrelacjonować ale....

PROSZĘ

Po pierwsze - dajcie mi jeszcze chwilkę ;)

Druga moja prośba kierowana jest do tych, którzy uważają, że zapewnienie dziecku wsparcia i terapii jak tylko zaczną wychodzić niepokojące objawy to krzywdzenie go - nie chcecie pomagać? nie musicie... po prostu NIE PRZESZKADZAJCIE!!! o nic więcej nie proszę... o tym też obiecuję napisać ;)

DZIĘKUJĘ 

W ostatnim czasie wielu dobrych ludzi wyciągnęło do nas pomocną dłoń ;) jeszcze raz chciałabym Wam podziękować co niniejszym czynię - DZIĘKUJĘ :-* wszystkim na raz i każdemu z osobna ;) każda pomoc jest dla nas ważna, każdy gest, każda forma wsparcia - nawet słowem ;) dobrym słowem ;) Bez Waszej pomocy byłoby znacznie trudniej...

Ten post rodził się długo..., ogarnięcie nowego roku szkolno - terapeutycznego, nowego mieszkania i...pogoda ;) na tegoroczną jesień narzekać nie można ;) 

Zapraszam na krótką relację, z tego co robiliśmy w wolnych chwilach - w obiektywie cioci Meli ;)











środa, 8 maja 2013

Co wiesz o Zespole Aspergera...?

Światowy Dzień Wiedzy o Autyźmie jest za nami. Kwiecień jako Miesiąc Wiedzy o Autyźmie też się już skończył... Było niebiesko, było fajnie... Czas wrócić do szarej rzeczywistości... Zostałam do niej ściągnięta - po lekturze artykułu o maturzyście z Krakowa - poczytajcie

Przyznaję, że ciśnienie mi skoczyło, bo taki sam jak Konstanty jest przecież Jasiek... Nie ma co prawda niedowładu kończyn, ale nacisk na ołówek jest słaby... tempo pisania też pozostawia wiele do życzenia... Zaczęłam się zastanawiać, jak będzie wyglądała matura Jaśka. Czy za te 11 lat będzie lepiej? Czy "za pięć dwunasta" też nie okaże się, że nastąpiły jakieś zmiany? Jak zareaguje Jasiek? Da radę?

Intelektualnie da radę. Kto jak kto, ale człowiek z ilorazem inteligencji w okolicach 130 powinien dać radę. Problem widzę w warunkach, takich choćby jak czas pisania egzaminu - Jasiek póki co kompletnie nie ma poczucia czasu... Ma wyznaczony czas na zrobienie czegoś, ale siedzi i medytuje... nie pomaga przypominanie, że czas ucieka, a jak powiem mu, że za 5 minut czas się już kończy to...wpada w panikę i płacze, że mu się już nie uda, że nie zdąży... Do egzaminu w VI klasie mam nadzieję to "naprawić", o maturze nie wspominając, ale teraz taki problem jest... I mam wizję, że moje dziecko wie wszystko, ale najzwyczajniej w świecie "zawiesił się" i nie rozwiązuje testu, nie odpowiada na pytania, na które odpowiedzi w większości zna...
Zmiany... Jasiek nie ma jakichś sztywnych zachowań, rytuałów związanych np. z kolejnością ubierania się, czy ustawiania autek w odpowiedniej kolejności, w równych odstępach. Gorzej jest z jakimiś ustaleniami, obietnicami jakie mu daję... czasem nie da wszystkiego przewidzieć, czasem dzieje się coś, co wywraca nasze ustalenia do góry nogami... Co wtedy robi Jasiek? Złości się na cały świat, wrzeszczy - wszyscy widzą i słyszą jego niezadowolenie... Nie ma mowy, żeby Jaś coś w takiej sytuacji zrobił - obrażony na cały świat na najzwyklejszego w świecie focha! Tylko takiego o większej "mocy". Podać przykłady? Ostatnie zajęcia grupowe w PPP... Odwołane, ale z racji tego, że matka nabyła smartfona, który w założeniu miał być pomocny i taki zajebisty... Prawdziwy szajsung - nie dostarcza na czas SMSów (w obie strony), nie dzwoni, nie wyświetla, że ktoś próbował się do mnie dodzwonić... Koniec końców - SMSa, że zajęcia są odwołane odebrałam jak dotarliśmy do poradni... Siła wyższa, choroba pani psycholog, którą Jasiek uwielbia, ale fakt odwołania zajęć i rozżalenie, że nie spotka się z kolegą zdusiły jakikolwiek odruch współczucia dla pani Beatki... Sytuacja na pozór banalna - odwołane zajęcia, mieliśmy czas dla siebie, poszliśmy na spacer nad Odrę... Ale w planie dnia Jasia powstała wyrwa - zabrakło jednego elementu i Jaśkowi wszystko się posypało... jak domek z kart...
Pisałam już kiedyś o zakupach w sklepie (tutaj) - dla większości ludzi takie zmiany są do przejścia na zasadzie ominięcia przeszkody i powrotu na starą ścieżkę. Autysta będzie stał nad przeszkodą i nie będzie wiedział co dalej robić... Co czuł wczoraj Konstanty gdy, OKE rzuciło mu kłodę pod nogi tuż przed egzaminem maturalnym? Jasiek pewnie by panikował, bał się... Czy to samo czuł Konstanty? Pewnie tak... i teraz pytanie - na ile ta nagła zmiana scenariusza wybiła go z rytmu..., czy nie wypaczyła wyniku egzaminu? Chłopak chce studiować historię... wynik egzaminu z języka polskiego na pewno jest brany pod uwagę... Czy osoby w OKE brały pod uwagę dysfunkcje Konstantego? Wiedzą co to jest Zespół Aspergera? Z czym boryka się aspik? Po decyzji, którą podjęli widać, że chyba nie... 

Światowy Dzień Wiedzy o Autyźmie jest za nami. Kwiecień jako Miesiąc Wiedzy o Autyźmie też się już skończył... Do kogo dotarliśmy z informacjami o tym jak czują, jak myślą, jakie problemy mają nasze dzieci? Jak widać urzędnicy z OKE w Krakowie gdzieś się schowali, do tych akurat nie dotarliśmy... Nie sądzę, żeby tylko krakowscy urzędnicy nam umknęli... Nauczyciele nie wiedzą jak pracować z dziećmi niepełnosprawnymi, czasem nawet się ich boją, nie zabierają na zielone szkoły... Studia pedagogiczne nie przygotowują do spotkania z uczniem innym niż przeciętny! U lekarzy nie jest lepiej... często słyszę, że mama ma przyjść z dzieckiem na badania, jak dziecko... "wyrośnie z autyzmu" i zacznie współpracować w czasie badania... 

Rodzic dziecka niepełnosprawnego stójki na uszach uskutecznia, żeby pomóc dziecku, ale jak często musi zderzyć się z betonem? Bo ktoś nie wie, bo to nie jego dziedzina, bo go nikt nie nauczył, bo...co go to obchodzi... I wtedy rodzic może sobie usiąść i popłakać z bezsilności...

A potem musi wstać, wziąć dupę w troki i poszukać jakiegoś kijaszka i próbować zawracać Wisłę ;-) Innego wyjścia nie ma ;-)


PS. Tytułem zmian w planach... Na 1 maja zaplanowaliśmy piknik... padał deszcz... "ale mamo, obiecałaś..." i co było robić? Spakować plecaki, wziąć koc i wałówkę i zrobić piknik w dużym pokoju ;-)




piątek, 3 maja 2013

Aspika Jaśka miesjca przyjazne - salon fryzjerski Rondo

Pora przedstawić miejsce, do którego nie zawsze chodzi się dla przyjemności... Niektórzy mogą się zdziwić, ale wizyta u fryzjera to czasem prawdziwa trauma dla osoby z autyzmem...Ktoś dotyka jego włosów, myje je (albo przynajmniej próbuje) a potem... strzyże! W zależności od stopnia zaburzeń autysta może się lekko niepokoić, może się bać, może odczuwać... ból. Tak, niektórych obcinanie włosów BOLI! Na nic tłumaczenia, że włos jest martwy i "to nic nie boli" :-( Boli, swędzi, szczypie, piecze... Włosy fruwają, maszynka warczy... te wszystkie bodźce bardzo źle działają na osobę z autyzmem :-(

Przechodziliśmy przez to 5 lat temu... Po kilku wizytach u fryzjera, podczas których Jasiek dawał się ostrzyc nastał czas fryzjerskiego regresu... Pamiętam wizytę u fryzjera w opolskim Realu... Oj, wiele osób słyszało krzyki Jasia :-( my oczywiście tłumaczyliśmy, że "to nic nie boli" :-( Jasiek płakał, ja bałam się, że go nie utrzymam, że się wyrwie i zostanie skaleczony... Usłyszeliśmy kiedyś, że trzeba dzieciaka wychować nim się do salonu fryzjerskiego przyjdzie...
Wtedy niestety nie wiedzieliśmy co to autyzm, zespół Aspergera... Uciekliśmy się do... przekupstwa i oswajania Jasia ze sprzętami fryzjerskimi... Młody dostał do ręki suszarkę i sam miał ją włączać kiedy będzie gotów suszyć włosy... Aaaa... mycie włosów to też było straszne doświadczenie, a przecież myć włosy trzeba zacznie częściej niż je obcinać... Muszę przyznać, że Jasiek odnosił wtedy znaczne korzyści majątkowe spowodowane swoim strachem przed myciem i przycinaniem czuprynki ;-) Pamiętam, że poprosił o telefon z klapką.. zabawkowy... pojechaliśmy do Smyka po kapcie do przedszkola. Znaleźliśmy buty, tradycyjnie kupiliśmy książkę,a le telefonu z klapką nie udało nam się znaleźć... Płacąc za książkę i kapcie zapytaliśmy o telefony z klapką... Pani powiedziała, że są czerwone i niebieskie...Jasiek chciał czerwony, pani przyniosła, doliczyła do rachunku, zapłaciliśmy i wyszliśmy... Tylko co ten rachunek taki wysoki... Ta, to była wysoka cena z pozwolenie na ostrzyżenie... Dawno to było, ale pamiętam jak dziś - zabawkowy telefon z klapką kosztował...79zł! 

Z czasem Jasiek zaczął jeździć do fryzjera z tatą... Znaleźli kolejne miejsce przyjazne aspikowi Jaśkowi - salon fryzjerski "Rondo" w Opolu ;-) panie tam pracujące mają cierpliwość i dar przekonywania ;-) I ten dar wcale nie kosztuje 79zł ;-) 
Panie pytają czy mogą dotknąć włosów, uprzedzają o każdej czynności, pokazują, pozwalają dotknąć... Jest spokojnie, miło i przyjemnie ;-) Nie były uprzedzane, że Jasiek ma ZA, wiedziały tylko, że się boi, ale nie wyśmiewały, że taki duży facet, ze niepotrzebnie panikuje... po prostu ZROZUMIAŁY i podążyły za Jasiem i jego potrzebami...

Za to właśnie zrozumienie i cierpliwość - DZIĘKUJEMY :-)

czwartek, 2 maja 2013

Aspika Jaśka miejsca przyjazne - Kafka

Dzisiaj przedstawiamy nasze kolejne przyjazne miejsce ;-)

Do Kafki trafiliśmy zupełnie przypadkowo w listopadzie ubiegłego roku ;-) Pewnie gdyby nie warsztaty "Jesienne ciasteczkobranie" (opisane tutaj) nie tak szybko trafilibyśmy do Kafki. Wcześniej niestety nawet nie kojarzyłam, że w nowym budynku biblioteki jest kawiarnia. Na szczęście jest FB ;-) na FB jest bistro mama, która organizuje swoje warsztaty właśnie w Kafce ;-)
W Kafce jest cicho i spokojnie, jest kącik dla dzieci - stolik, kartki, kredki, tablica i kreda, jest plastikowy domek i bujak ;-) są ciasteczka sprzedawane na sztuki, są lizaki i jest...gorąca czekolada ;-) Takiej czekolady nigdzie w Opolu nie piłam ;-) Raczej nie ma opcji, żeby w czasie wizyty w Kafce nie zamówić czekolady ;-) chcecie dowodu? 
Proszę bardzo ;-)


a jak człowiek ma wszystkiego dość to może się schować - nikt go nie przegania ;-)



KAFKO ;-) DZIĘKUJEMY :-*

niedziela, 28 kwietnia 2013

Aspika Jaśka miejsca przyjazne - Kofeina

Kofeinie pisałam na samym początku naszej przygody z blogowaniem. Pierwszy raz zjawiłam się tam przy okazji urodzin ciotki Agi ;-) Niemal dokładnie 3 lata temu ;-) Zaskoczył mnie...przewijak w toalecie i kosz z zabawkami niedaleko baru ;-) Stwierdziłam, że nie dość, że to blisko domu, to mają nieziemską kawę i jest czym zająć dzieciaki ;-) zaczęliśmy "bywać" w Kofeinie ;-)

TUTAJ opisywałam Kofeinę w sierpniu ubiegłego roku ;-)

tytułem uzupełnienia - bardzo trudno znaleźć Kofeinę poza Opolem ;-) Jasiek i Monia zlecili mi takie zadanie w... Sopocie - nie dość, że nie było Kofeiny, to jeszcze pani w jednej z kawiarni nie wiedziała co to jest BEJBICZINO!!! Dacie wiarę? Żeby skandal był większy, nie umiała go potem skasować!

Kolejne uzupełnienie - teraz w Kofeinie wiedzą, że Jasiek ma ZA ;-) i.... nic się nie zmieniło ;-)

DZIĘKUJEMY ZA WSZYSTKO :-*

a teraz mały fotoreportaż... tak Jasiek i Monia spędzają czas w Kofeinie ;-)

Jasiek - wyjątkowo w Kofeinie 2.0 ;-) za barem sam szef ;-)

na kolejnych fotkach jest już tylko Monia - Jasiek zwykle urzęduje przy barze z baristami ;-)





Jak widać Monia (obowiązkowo z wąsem ;-)) przeszczęśliwa ;-) niebawem wybierzemy się na jagodowego fruciaka i obiecuję opublikować TE wąsy ;-)


Miejsce przyjazne osobie z autyzmem - wstęp

2 kwietnia 2013 roku obchodziliśmy w Opolu Dzień Autyzmu. Pisałam o tym we wcześniejszych postach ;-) jakoś do tej pory nie mogłam się zebrać, żeby napisać krótką relację... Czasu mało i jeszcze skubany ucieka :-(
Nie będę opisywać wszystkiego co działo się w Opolu, bo najzwyczajniej w świecie...nie we wszystkim braliśmy udział... Znów ten czas...

Nie pamiętam jak to się stało, ale zgadałyśmy się z mamą Antosia, że narzekamy tylko, że nasze dzieci są wykluczone z wielu imprez, do wielu miejsc nie są w stanie iść ze względu na swoje nadwrażliwości... Z tego narzekania i użalania się na losem naszych chłopaków i swoim urodził się fajny pomysł - zróbmy listę miejsc, gdzie spokojnie można pójść z autystą czy aspikiem ;-)
Na tym polu Jasiek ma się czym pochwalić ;-) Jasiek jest stałym bywalcem i wielkim fanem Kofeiny. Był na prawie wszystkich warsztatach w Kafce... Przy okazji zaczęły nam wylatywać z głów różne inne pomysły, które nie wiedzieć jak (no dobra..., wiedzieć, wiedzieć ;-)) dotarły do szefostwa Prodeste ;-)

Zaczęło się ;-) burza mózgów i tak oto powstał program Miejsce Przyjazne Osobie z Autyzmem.

2 kwietnia 2013 roku zostały rozdane pierwsze honorowe nagrody ;-) Wśród pierwszych laureatów były Jaśkowe kawiarnie i fryzjer - z oczywistych względów Aspik Jasiek nie brał udziału w testowaniu salonu kosmetycznego, bo jest na etapie "co babskie to ble" ;-)

Mimo, że kryteria dla miejsc przyjaznych osobie z autyzmem jest w linku powyżej wkleję je także tutaj:

Kryteria dla miejsc użyteczności publicznej
 
1. Może jestem nieco inny, ale na pewno nie gorszy!
2. Mów do mnie prosto, jasnymi i krótkimi komunikatami. Szybciej Cie wtedy zrozumiem
3. Pozwól mi się rozejrzeć - jestem autystą i myślę obrazami - łatwiej będzie mi sobie wyobrazić drogę do WC, jeśli wcześniej poznam rozkład pomieszczeń.
4. Jeśli jestem dzieckiem będzie mi bardzo miło gdy w Waszym lokalu znajdzie się dla mnie kącik, kilka kartek, kredki lub klocki
5. Lubię przewidywalność. To daje mi poczucie bezpieczeństwa. Nie dziw się, że mogę chodzić tymi samymi trasami lub lubić siedzieć tylko przy jednym stoliku/stanowisku.
6. Czasem mogę odbierać inaczej świat. Czasem mogę potrzebować odpocząć od dużej ilości bodźców. Jeśli poproszę o ściszenie muzyki lub przygaszenie światła, a będzie to możliwe to bardzo pomożesz mi w ten sposób.
7. Czułbym się lepiej u Ciebie, gdybyś uprzedzał mnie o tym, że za chwilę włączysz młynek do kawy, mikser, suszarkę do włosów itp.
8. Czasem bardzo trudno przychodzi mi mówienie. Dlatego mogę do Ciebie podejść i przedstawić moje potrzeby za pomocą obrazków? Obrazek to taka sama forma przekazu jak słowo, ale ja myślę obrazami - tak jest mi łatwiej
9. Gdybym zrobił coś dziwnego, zdenerwował się lub przestraszył...to spokojnie. Na pewno mój opiekun lub mama wiedzą jak sobie poradzić w takich sytuacjach. Znają mnie najlepiej.
10. Czasem jak każde dziecko mam marzenie, by kupić sobie loda lub słodką przekąskę. Często jednak jestem uczulony na wiele produktów. Pomyśl czy mógłbyś do swojego menu wprowadzić jeden przysmak bez mleka, cukru i mąki. Jeśli nie, pozwól mi zjeść moje własne przekąski, chętnie kupiłbym je w Twoim lokalu, gdybym tylko mógł.



Kryteria dla placówek wychowawczych i oświatowych

  1. Mogę się dobrze uczyć praktycznie wszystkiego, jednak potrzebuję pomocy wizualnych.
  2. Jeżeli nie mówię, nie znaczy, że nie rozumiem i nie mogę się uczyć. Wykorzystaj w pracy ze mną piktogramy lub naucz się gestów, których używam.
  3. Tak jak pozostali uczniowie potrzebują planu lekcji, ja potrzebuję szczegółowego planu aktywności – dzięki niemu czuję się bezpiecznie i mogę w pełni i bez stresu uczestniczyć w życiu szkoły/przedszkola.
  4. Mów do mnie prosto, jasnymi i krótkimi komunikatami. Szybciej Cie wtedy zrozumiem.
  5. W przestrzeni szkoły oznacz najważniejsze miejsca.  Mam autyzm i myślę obrazami - łatwiej będzie mi sobie wyobrazić drogę do WC, jeśli niego będzie ona oznaczona. Ty także korzystasz z takich pomocy, np. w przestrzeni publicznej. Ja potrzebuję tego także w szkole, przedszkolu.
  6. Czułbym się lepiej, gdybyś uprzedzał mnie o zmianach w pracy placówki edukacyjnej. Czułbym się świetnie, gdybyś oznaczał mi to w wizualnym planie tygodnia.
  7. Mam trudności w nawiązywaniu relacji rówieśniczych, ale to nie znaczy, że nie potrzebuję przyjaciół. Pomóż mi budować więzi z innymi dziećmi.
  8. Pamiętaj, że doświadczam świata nieco inaczej niż pozostali uczniowie. Mogę być nadwrażliwy na różne bodźce. Możesz mi pomóc organizując przestrzeń klasową tak, by nie przeciążała nadmiernie moich zmysłów.
  9. Czasem jak każde dziecko mam marzenie, by kupić sobie loda lub słodką przekąskę w szkole. Być może mógłbym w niej także zjadać obiady. Często jednak jestem uczulony na wiele produktów. Czy mógłbyś mi pomóc wprowadzając dostępne dla mnie produkty do szkolnego sklepiku lub stołówki?
  10. Gdybym zrobił coś dziwnego, zdenerwował się lub przestraszył...to spokojnie. Przed rozpoczęciem nauki w szkole/przedszkolu porozmawiaj o mnie z moimi rodzicami/opiekunami i terapeutami. Świetnie mnie znają i wiedzą jak sobie poradzić w takich sytuacjach.

    Źródło: http://www.prodeste.pl/index.php/miejsce-przyjazne-osobie-z-autyzmem/regulamin

    Byłoby cudownie, gdyby takich miejsc przyznanych naszym dzieciom (i nie tylko dzieciom) było coraz więcej ;-)

piątek, 12 kwietnia 2013

Wodzirej

Po lekkim zwolnieniu i przerwie w terapii spowodowanej szpitalem, świętami itp. znów mamy pełen terminarz ;-) Jasiek w ogóle lubi swoją terapię i tylko w jednym przypadku nie chciał chodzić na zajęcia, bo niestety nie przypadli sobie z terapeutką do gustu. Gdy mówię mu, że jedziemy na terapię to..luzik, ubiera się ładnie, idziemy...marudzi tylko, że chce zdążyć na ulubioną bajkę ;-) Są jednak zajęcia, które stanowią istną kartę przetargową ;-) Co to za zajęcia? GRUPA :-) Raz w miesiącu Jasiek szaleje z chłopakami w Prodeste i co dwa tygodnie w PPP z jednym kolegą ;-)
Jasiek może się źle czuć, może go boleć głowa, brzuch, noga...cokolwiek by to nie było, jak tylko powiem, że w takim układzie muszę zadzwonić i powiedzieć, że Jasia nie będzie na zajęciach grupowych...ból ustaje! Następuje cudowne ozdrowienie, Jasiek jak feniks wstaje z popiołów :-) Cuda, magia...sama nie wiem jak to nazwać ;-) chyba po prostu silną potrzebą kontaktów z rówieśnikami! Wynika z tego jasno, że Jasiek tych kontaktów chce i potrzebuje ich, ale najzwyczajniej w świecie nie wie jak je nawiązywać i jak je potem utrzymywać...

Jak Jasiek zachowuje się na zajęciach grupowych? Hmmm... zupełnie inaczej niż zwykle ;-) Przede wszystkim jest mocno pobudzony, podekscytowany ;-) czasem mam wrażenie, że mi się dziecko naćpało ;-) Biega, skacze, krzyczy, piszczy... jest w nim wtedy tyle radości ;-) oczywiście, jak coś idzie nie po jego myśli jest też złość i też ta złość jest "głośniejsza", ale przecież w kontaktach międzyludzkich i na takie emocje jest miejsce ;-)
Dzięki tym spotkaniom z wycofanego Jasia wychodzi...wodzirej ;-) Jasiek wymyśla, Jasiek narzuca swoje zdanie, Jasiek decyduje... Na ostatnich na zajęciach w Prodeste chłopcy budowali makietę miasta ;-) Kiedy rodzice zostali zaproszeni na wizytację i gdy zobaczyłam jakie ważne instytucje są w tym mieście od razu pytałam "a kto wymyślił...." i okazywało się, że to Jasiek. 

Miasto...

Odkrywam synka jakiego nie znałam... Jasiek zwykle szedł z prądem, robił o co się go prosiło (poza sprzątaniem!!!), nie wykazywał inicjatywy, zajmował się swoimi sprawami i mało kogo do nich dopuszczał, a teraz... dorasta facecik ;-) terapia daje rezultaty ;-)

wtorek, 5 marca 2013

Kanapkowe warsztaty w Kafce ;-)

Jak relacje to relacje ;-) matka ma znów lekkie opóźnienie, ale kłopoty techniczne się nas imają :-( Leci totalnie wszystko... 4 miesięczny smartfon, aparat fotograficzny, laptop... ten to akurat ma święte prawo do odmowy posłuszeństwa, bo wiekowy jest... 6 wiosnę zaliczy ;-) mam nadzieję ;-)

No to do rzeczy ;-)

Po długiej przerwie mieliśmy okazję znów spotkać się z Bistro mamą na warsztatach w Kafce. Tym razem robiliśmy kanapeczki ;-)
Jasiek i Monia nie mogli się doczekać...Tym razem wykazaliśmy się nie lada sprytem i przyszliśmy wcześniej ;-) nie będę ściemniała, że chcieliśmy pomagać Bistro mamie (choć to też ;-)) - przyszliśmy wcześniej, żeby móc delektować się przepyszną gorącą czekoladą ;-) w Kafce jest najlepsza ;-) Do tej pory pijaliśmy czekoladę w biegu... w przerwach dzieci przemieszczały się od stolików na dywanik. nie było dłuższej chwili na zjedzenie ciastka czy wypicie czegokolwiek, więc matka zarządziła wcześniejsze wyjście na warsztaty i celebrowanie chwili z Kafkową czekoladą ;-) Udało się ;-)
Z czekoladowymi wąsami dzieciaki ruszyły do Bistro mamy ;-) Monia załapała się na fartuszek w rozmiarze XXXS ;-) dla Jasia i pozostałych dzieci fartuszków zabrakło :-( zostały zaaresztowane w magazynku, a klucznika nie było. W niczym to jednak dzieciarni nie przeszkadzało - mieli w końcu czapki kucharskie - znów własnoręcznie wykonane ;-)
 tu przymiarka czapy 

W czasie, gdy młodociani kucharze stali w kolejce do łazienki na obowiązkowe mycie łapek, na stół zawędrowały... O matko! Wiosennie i kolorowo się zrobiło ;-) Zielona sałata i szczypiorek, czerwone papryki i pomidory, pomarańczowe marchewki... Pysznie i soczyście ;-)

Dzieciaki przystąpiły do pracy, pomagały mamy, pomagali tatusiowie ;-)

Jasiek wyczarował smoka w wersji 3D ;-) Aspik oczywiście totalnie zignorował...ogórki ;-) nasza walka z wybiórczością pokarmową trwa, choć pojawienie się na jego kanapce czegoś innego poza żółtym serem i szynką napawa optymizmem ;-)

a Monia... Monia się nie wysilała ;-) posmarowała chlebek serkiem, poukładała plasterki rzodkiewki i stwierdziła, że to konik :-D wcześniej owszem wycinała serduszka w serku i szynce, ale "wycinanki" nie dotarły na chlebek - pewna mała pyzata paszcza zaprosiła je do siebie ;-)

Warsztaty w Kafce jako Trening Umiejętności Społecznych zdają egzamin ;-) Jasiek co prawda nie nawiązuje relacji z innymi dziećmi,  kontaktuje się głównie z Bistro mamą, ale na tych kanapkowych warsztatach... przyszedł do mnie z...zapakowanymi kanapkami! Okazało się, że sam poszedł do pani Bożeny, właścicielki Kafki i poprosił o zapakowanie kanapeczek na wynos ;-) Dla większości z nas to zwyczajna sprawa, ale aspik musiał wydedukować, że pani Bożena bladego pojęcia nie ma, że Jasiowi marzy się zabranie kanapek do domu, że trzeba poprosić o dodatkowy talerzyk do przykrycia kanapek i jeszcze o folię aluminiową do zawinięcia "skarbów" ;-) dał chłopak radę ;-) z głodu na warsztatach nie umarł, sam sobie zrobił kanapkę a i o przyszłość zadbał ;-) może jednak ten mój aspik da sobie radę w życiu ;-) Może...? NA BANK ;-)

poniedziałek, 25 lutego 2013

Przepis na miłość wg opolskich blogerów ;-)

Przepraszam bardzo...ten post miał się pojawić na blogu znacznie szybciej, ale... wyszło jak wyszło ;-) Pojawi się teraz i to w towarzystwie kilku innych - to, że milczałam, nie znaczy, że rozmyślałam ;-)
I znów zapowiadam - nie szukajcie tu autyzmu czy choćby zaburzeń ze spektrum ;-)

Sobota - 16.02.2013r.
Jasiek od samego rana był podekscytowany spotkaniem blogerów ;-) Zdradziłam mu, że dostanie fartuszek - całkiem jak w Master Chefie ;-) młody od razu zapowiedział, że nie odda fartucha :-D Już przed południem Jasiek zaczął narzekać, jęczeć, marudzić... no i... nie chciał jeść! Jasiek odmawiający spożywania posiłków to prawdziwy ewenement - poleciałam po termometr: 37,4... W tym momencie młody rozłożył się na dobre... wlazł do łóżka i jako chory obłożnie zapowiedział, że wstaje tylko do łazienki i ewentualnie żeby... odebrać Misi pilota od tv ;-) Zapowiadało się nieciekawie... Wyszykowałyśmy się więc z młodą, podjechała po nas ciocia Mela i ruszyły baby na walentynkowe spotkanie blogerów ;-)
Było jak zwykle cudownie ;-) tak beztrosko, wesoło, przyjaźnie ;-) nie będę się wysilać na pisanie szczegółowej relacji... Po pierwsze trochę czasu już upłynęło, a po drugie pojawiło się już kilka relacji - szukajcie ich na blogach uczestników:

















proszę nie mylić z małą Monią rozbójnicą - to dwie różne Moniki ;-)



a tu zapodaję nasz...
Przepis na miłość:



Czekolada

Uśmiech

Zaufanie
Chili
Malina
Ogień
Pożądanie
Czas
Namiętny sex
Uwodzenie
Przyjaźń
Wytrwałość
Wędzony łosoś
Pewność, która przynosi już tylko to, co najlepsze 
Wyrozumiałość i zrozumienie
Krzyś (czyli ten jedyny) 
proporcje i sposób wykonania całkowicie dowolny ;-)


Przepis jakby nie do końca dla nieletniego Aspika ale.., może kiedyś mu się przyda ;-)



Po powrocie ze spotkania miałam jeszcze chęć na mały Afterek, ale... Jasiek rozłożył się na dobre :-( temperatura podeszła pod 39 st. C i było bardzo nieciekawie :-( zaaplikowałam nurofen i zostałam z synkiem, który rano...obudził się jak nowy i domagał się.... zaległego śniadania, obiadu, kolacji i łupów przyniesionych ze spotkania blogerskiego ;-) I to był znak, że niedyspozycja Jasia była chwilowa ;-) w poniedziałek dziarsko pomaszerował do szkoły ;-)